IMG 3554 2  IMG 6019 filtered  Obraz 185  Obraz 133

        

Czy potrzebujemy nowych przepisów?

Hodowcy przyzwyczajeni są, do potocznego rozumienia sformułowań dotyczących chowu zwierząt. Jeszcze bardziej do takiego myślenia skłonni są zwykli ludzie czego następstwem jest przekonanie, że fundamentalne zaostrzenie ustawodawstwa jest niezbędne. Tymczasem istniejące prawo precyzyjnie definiuje wiele z pojęć dotyczących etycznego chowu i dobrostanu w gospodarstwach.

Aktem prawnym, który najściślej reguluje status zwierzęcia hodowlanego jest ustawa o ochronie zwierząt. Jej fundamentalnym zapisem jest pierwszy punkt pierwszego paragrafu, zgodnie z którym , zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Wprawdzie ustawodawca w punkcie drugim natychmiast uzupełnia, że „w sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy” jednak traktowanie zwierząt jako istot żywych, a więc czujących dyskomfort a nawet ból wydaje się kluczowe. Z tego podejścia rodzi się definicja pojęcia „humanitarnego traktowania zwierząt” – rozumianego jako traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę.

Szczególne ważne jest zagadnienie pielęgnacji czyli zdefiniowanie przez ustawodawcę wszystkich aspektów relacji pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem - w szczególności uruchamiane przez człowieka zasoby materialne i niematerialne. Mają one służyć utrzymaniu u zwierzęcia stanu fizycznego i psychicznego, w którym najlepiej ono znosi warunki bytowania narzucone przez człowieka.

Ustawa mówi także o „właściwych warunkach bytowania” – przez co rozumie się zapewnienie zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami danego gatunku, rasy, płci i wieku - na drugim biegunie leżą zachowania człowieka piętnowane przez Ustawę o ochronie zwierząt.

Do takich zachowań może należeć stosowanie „uwięzi” – wszelkich urządzeń mechanicznych krępujących swobodę ruchów zwierzęcia, w zakresie możliwości przemieszczania się ponad ustalony zakres, jak też niektóre urządzenia do kierowania ruchami zwierzęcia w sposób zamierzony przez człowieka.

Ustawa mówi też o „przeciążaniu zwierząt” – czyli zmuszaniu do nadmiernego wysiłku energetycznego, nieodpowiadającego możliwościom kondycyjnym zwierzęcia ze względu na jego stan fizyczny i zdrowotny. Może wtedy dojść do zachowania świadczącego o  „rażącym zaniedbaniu” –czyli drastycznym odstępstwem od określonych w Ustawie norm postępowania ze zwierzęciem, a w szczególności w zakresie utrzymywania zwierzęcia w stanie zagłodzenia, brudu, nieleczonej choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu i nadmiernej ciasnocie.

Jednak szczególne wzburzenie społeczne budzą akty agresji wobec zwierząt. Przykładem jest „okrutne traktowanie” – rozumie się przez nie, wymienione w Ustawie, przypadki znęcania się nad zwierzętami oraz inne postępowanie właściciela bądź innej osoby, prowadzące do skutków porównywalnych ze skutkami znęcania się.

Bardzo blisko leży pojęcie „okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt” – rozumie się przez to działania lub zaniechania człowieka prowadzące, w sposób oczywisty, do zmian patologicznych w organizmie zwierzęcia (somatycznych lub psychicznych), zwłaszcza w postaci skutków znoszenia dotkliwego bólu, przymuszania do określonego zachowania się (uległości) głodem, pragnieniem, działaniem prądu elektrycznego (z wyjątkiem używania pastuchów elektrycznych, treserów oraz urządzeń elektrycznych służących do przepędu zwierząt) bądź innymi zabiegami tego rodzaju, w szczególności karmienie i pojenie zwierząt przemocą.

Na szczęście hodowcy trzody są mniej narażeni na oskarżania o tego rodzaju praktyki, jednak historia ostatnich 20 lat zapisała przypadki problemów wizerunkowych zakładów w których przepędzanie świn odbywało się z użyciem przedmiotów mogących zadawać ból.

Skrajnym przypadkiem jest zachowanie, o którym można mówić jako o „szczególnym okrucieństwie” – rozumie się przez to przedsiębranie przez sprawcę, działań charakteryzujących się drastycznością form i metod, a zwłaszcza działanie w sposób wyszukany lub powolny, obliczony z premedytacją na zwiększenie rozmiaru cierpień i czasu ich trwania.

Nie trzeba być weganinem by w tego rodzaju działaniach widzieć symptomy dewiacji sprawcy. Tego rodzaju działania nie tylko łamią prawo i normy etyczne czy humanitarne ale przynoszą szkody psychiczne i ekonomiczne. W przypadku upublicznienia długo rzutują na wizerunek sprawcy i całej branży.

Istniejące ustawodawstwo wydaje się dobrze definiować właściwe relacje człowieka i zwierzęcia hodowlanego. Problemem jest nie kształt prawa tylko jego przestrzeganie. I to właśnie przestrzeganie, poprzez edukację, perswazję i sprawne systemy wychwytywania nieprawidłowości powinny być metodą kształtowania humanitarnych zasad hodowli. Surowe prawo, łącznie z postawieniem całkowitych zakazów spowoduje nieuchronny przepływ hodowli do krajów gdzie prawo jest łagodniejsze albo nikt nie czuwa nad jego przestrzeganiem. Ustawodawcy daje to pewien komfort etyczny ale zwierzęta będą cierpiały o wiele więcej tylko że poza granicami kraju. Lepiej jest bowiem prowadzić hodowle w sposób etyczny z przestrzeganiem istniejących uregulowań, niż eksportować problem do krajów, gdzie w ogóle nie ma tego typu dylematów a cierpienie zwierząt może być traktowane jako naturalny element cyklu produkcyjnego.

Odsłon artykułów:
2051026

Aktualności

Starsze...

Strefy ASF

kliknij na obrazku ↓

Strefy ASFźródło: https://www.wetgiw.gov.pl/asf/mapa/

Ostatnie notowania

kliknij na obrazku ↓
MRiRW wykres
 

Pobierz zasady bioasekuracji

kliknij na obrazku ↓

biosaekuracja okladka